fbpx
Coraz częściej współcześni kompozytorzy, sięgając po operę, nagłaśniają tematy społeczne, polityczne, oddają głos niesłyszanym. W Unknown, I Live With You nie chodzi o walkę czy zemstę, a o zrozumienie.

Do historii przechodzą heroiny, które z miłości do mężczyzn sprowadzają na siebie tragiczny koniec. Założeniem The Airport Society, współtworzonego przez kompozytorkę Katarzynę Głowicką i reżysera Krystiana Ladę, jest dawanie nowego życia słowom, postaciom i historiom, które nie brzmią wystarczająco głośno. Taka jest ich opera-instalacja Unknown, I Live With You, prezentowana podczas tegorocznej edycji Festiwalu Opera Rara.

Afgan Women’s Writing Project został powołany przez amerykańską dziennikarkę Mashę Hamilton w sprzeciwie wobec nierówności społecznej i druzgocącej dominacji mężczyzn w Afganistanie. Dzięki zorganizowanemu przez nią kursowi kreatywnego pisania Afganki mają możliwość nieskrępowanego wyrażania emocji i dzielenia się osobistymi historiami niepoddanymi męskiej cenzurze. Ich wiersze stały się podstawą projektu tandemu Głowicka-Lada.

We Frauenliebe und-leben Schumanna (przywołanym w prologu Unknown, I Live With You) kobieta całkowicie poddana jest męskiej dominacji i uprzywilejowaniu: zaczyna żyć, gdy się zakochuje, umiera wraz ze śmiercią ukochanego. Prowadząc odbiorców w głąb patriarchalnego świata opresji i niezrozumienia, Głowicka i Lada położyli nacisk na siłę, odwagę i wręcz desperacką chęć wolności kobiet. Wykluczenie – nieważne, na jakim polu – zawsze jest bolesne. Wybrane wiersze – raz przerażająco dosłowne i surowe, to znów metaforyczne, nie miały cementować międzyludzkiego muru, lecz budować most i poczucie solidarności odbiorców z ich autorkami. Poruszające tym bardziej, że nie będące fikcją literacką, a bezpośrednim manifestem kobiet okaleczonych i samotnych, których wolność została naruszona.

W muzyce Głowickiej mnóstwo było oddechu i przestrzeni. Prostota i klarowność muzycznej materii spinały się ze słowem. Kontrast zestawiany był z jednorodnością, cisza z klasterami. Kameralne instrumentarium (kwartet smyczkowy plus elektronika) migotało, wprowadzało w połyskującą, leniwą bezczasowość, by za moment zaatakować przenikliwym ostinatem. Niepokojące dysonansowe współbrzmienia ustępowały falującym i konsonansowym, które spokojnie pojawiały się i niespiesznie gasły. Zadziałała nieprzewidywalność punktualizmu z jego naczelną rolą ciszy. Potężny, zwalający z nóg głos Małgorzaty Walewskiej, przejmująca siła i zarazem delikatność sopranu, jakim dysponuje Francesca Chiejina oraz głęboki i swobodny mezzosopran Sary Jo Benoot ożywiły teksty i jeszcze bardziej wzmocniły ich przekaz. Krzyk nie służył wzbudzeniu współczucia, lecz budowaniu relacji opartej na wspólnocie kobiecości. Mimo goryczy i wściekłości, która doprowadziła nawet do bluźnierstwa, czuć było rozpaczliwe pragnienie dialogu i zgody. Kończący utwór porywający hymn wszystkich kobiet (zwłaszcza te fragmenty a cappella!) pozostawił mnie z nadzieją i spokojem. W Unknown, I Live With You nie chodzi o walkę czy zemstę, a o zrozumienie.

Dla KBF Maryla Zając (PWM).

 

Organizatorzy:

Wpisz szukaną frazę: