social media

Newsletter

Chcesz wiedzieć co ciekawego dzieje się na naszym festiwalu? Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Działamy z poszanowaniem zapisów Konstytucji RP oraz RODO

NEWSLETTER_SUCCESS

Stworzenie człowieka według Garbaczewskiego

Dzieło Philipa Glassa pozostawia reżyserowi i pozostałym twórcom całkowitą swobodę interpretacji i stworzenia dowolnej opowieści. Zadaje też pytanie o to, jak zaprosić publiczność do świata opery, która nie ma akcji do śledzenia ani bohaterów, z którymi można się utożsamić?

Kształt sceniczny A madrigal opera, nieokreślony przez kompozytora, może przybrać różne formy, w zależności od koncepcji reżysera. Pozwala także widzom na wieloznaczne postrzeganie i rozumienie dzieła, o co nietrudno w przypadku metaforycznej i plastycznej wizji Krzysztofa Garbaczewskiego.

Intensywność brzmienia pomimo ograniczeń

Ta kameralna opera, skomponowana przez Philipa Glassa w 1980 roku, zupełnie nie przypomina jego dwóch wcześniejszych, słynnych dzieł scenicznych: Einstein on the BeachSatyagraha, z wyrazistymi postaciami i dokumentalną fabułą.Natomiast A madrigal opera w tradycyjnym rozumieniu gatunku operą nie jest – nie ma narracji, bohaterów, libretta, arii czy recytatywów. To abstrakcyjny i wymagający teatr muzyczny: reżysera zobowiązuje do wykreowania akcji scenicznej spójnej z muzyką, wykonawców zmusza do dokładności i radzenia sobie z tekstem ograniczonym wyłącznie do abstrakcyjnych sylab, a od słuchaczy dopomina się pełnego skupienia i wytrwania w napięciu.

Muzyka Glassa nie jest prosta do zagrania. Repetycje z drobnymi metrorytmicznymi przesunięciami, ostre akordy, szybkie arpeggia czy śpiew na sylabach nadają jej abstrakcyjnego i ascetycznego, ale jednocześnie i intensywnego brzmienia, które trzyma w ciągłym napięciu. W partyturze A madrigal opera nie ma chwili na wytchnienie ani na odpoczynek – tak dla wykonawców, jak i słuchaczy. Ponad skromną obsadą instrumentalną duetu skrzypiec i altówki (Radosław Pujanek i Aneta Dumanowska) wybrzmiewają wielogłosowe partie wokalne sześcioosobowego zespołu (sopranistka Antonina Ruda, alty Joanna Kurek i Justyna Ołów, tenor Krzysztof Mroziński i basy Michał Dembiński oraz Marek Opaska), co w zamyśle kompozytora imituje szesnastowieczne włoskie madrygały wielogłosowe. Zespół wykonawców sprostał niełatwemu wyzwaniu rzuconemu przez Glassa, zwracając na siebie uwagę także stylizacją luźno nawiązującą do XVI wieku: wysoko upięte włosy, mocne makijaże oczu oraz elementy stroju nasuwające na myśl skojarzenie z barokowymi kołnierzami.

 

Transowość i zapętlanie

Powtarzalność sprawia wrażenie transowości i zapętlania struktur oraz momentów muzycznych. Ten sam zamysł został przeniesiony na ruch aktorów-tancerzy, którzy na scenie odegrali proces narodzin i ewolucji istot ludzkich. W pierwszym akcie widzimy wyłanianie się istot z wielkich pokrowców. Wykluwają się z nich niczym pisklęta ze skorupek. Wychodzą z worków i znów się w nie chowają, prężą mięśnie, wiją się po podłodze, inicjują interakcje między sobą. Powtarzalność ruchów i powolna akcja sceniczna w dalszym toku narracji ewoluuje i rozwija się w tanecznym układzie, tworząc spójną, zespołową choreografię. Garbaczewski wybrał taniec jako medium opowiadające historię narodzin i początku, co wydaje się logicznym następstwem kompozytorskiej inspiracji pracą choreografów i procesu podporządkowania muzyki dramaturgii. Narracja spektaklu zbudowana z metafor, etiud aktorskich, abstrakcyjnych wizji i momentami zaskakujących skojarzeń daje w efekcie plastyczny obraz. Wizja Garbaczewskiego współgra z muzyką, a scenografia i kostiumy aktorów-tancerzy, ubranych w białe pieluchomajtki i prześwitujące białe topy, utrzymały performans w minimalistycznej oraz surowej konwencji.

 

W akcie stworzenia

A madrigal opera powróciła na scenę Festiwalu Opera Rara. Premiera spektaklu odbyła się w 2017 roku. Wtedy na miejsce performansu wybrano aulę błogosławionego Jakuba w klasztorze Franciszkanów, co dodało całości surowego, ascetycznego wydźwięku. W tym roku organizatorzy zdecydowali się na wystawienie spektaklu w MOCAK-u. Przewrotny eksperyment Glassa można uznać też za przejaw nie tylko chęci do wkroczenia na nowe terytorium, ale też sprytu kompozytora – wraz z coraz to nowymi pomysłami na formę sceniczną A madrigal opera będzie stale sztuką współczesną, dziełem nie tylko otwartym, ale i nieprzemijającym. A akt jego stworzenia, jak i muzyka Glassa, będzie wciąż odnawiany.

 

 

A Madrigal Opera