social media

Podsumujmy...

Tegoroczny festiwal Opera Rara minął jak z bicza strzelił, a trwał wszak blisko miesiąc (18 stycznia – 13 lutego)! Cóż, nie dziwmy się: atrakcyjność i – co odróżnia nowe oblicze tej imprezy od skoncentrowanego głównie na operze barokowej wcześniejszego – wielka różnorodność repertuarowa, a także wyborni, uznani w świecie artyści – to wszystko musiało zadziałać wybuchowo. I zadziałało: żywiołowe owacje, ożywione dyskusje w przerwach, międzynarodowa publiczność zgromadzona w Centrum Kongresowym ICE Kraków, Teatrze im. J. Słowackiego i w Filharmonii im. K. Szymanowskiego zaświadczą o tym najlepiej. 

 

Warto raz jeszcze przywołać pokrótce owe świąteczne dni muzyki, które  (przypomnijmy sobie początek i koniec festiwalu) wyłoniły się z mroków i w nich zniknęły. Wyłoniły się z mroków piekielnych: podczas inauguracji zatytułowanej Enfers  wysłuchaliśmy – w wybornym wykonaniu francuskiego zespołu Pigmalion, jego szefa Raphaëla Pichona i barytona Stéphane Degout – stosownych fragmentów z francuskich oper — głównie Jeana-Phillipe’a Rameau i Christopha Willibalda Glucka oraz mszy żałobnych. W piekle zostaliśmy jeszcze za sprawą Le Concert de l’Hostel Dieu pod wodzą Francka-Emmanuela Comte’a, którzy z ogniem zaprezentowali opery Marca-Antoine’a Charpentiera La descente d’Orphée aux enfers Les arts florissants. W mroku pogrążył nas ponownie końcowy lament Wenus nad martwym Adonisem: szkocki zespół Dunedin Consort kierowany przez Johna Butta przypomniał nam bowiem początki opery angielskiej, prezentując Venus and Adonis Johna Blowa i The Fairy Queen Henry’ego Purcella. 

Kameralny, intymny nastrój wprowadziły urozmaicone, iście mistrzowskie recitale wokalne z fortepianem: przywołujący żołnierskiego ducha, ale i tragedię I wojny światowej The Soldier – from Severn to Somme angielskiego barytona Christophera Maltmana, arcyzmysłowy, romantyczno-postromantyczny szwedzkiej kontralcistki Anny Larsson oraz aktorski, z kabaretowym zacięciem Natalii Kawałek zatytułowany Zakochana w kłopotach

Szczególne nadzieje – niezawiedzione! – wiązaliśmy z dwiema inscenizacjami przygotowanymi specjalnie dla festiwalu. Pierwsza połączyła w śmiałej, niepokojącej wizji reżysera Pawła Świątka operę Erwartung Arnolda Schönberga z symfonią Pieśń o nocy Karola Szymanowskiego (soliści Evelina Dobračeva i Andrzej Lampert). Druga – w reżyserii Kristofa Spiewoka – dała intrygującą okazję do zapoznania się z niepokazywaną jeszcze w Krakowie minimalistyczną operą „neurologiczną” The Man Who Mistook His Wife for a Hat Michaela Nymana, w której zabłysnął m.in. nasz eksportowy bas/baryton Tomasz Konieczny.

Do niezwykle udanych, intensywnych emocjonalnie wieczorów należy z pewnością zaliczyć Il gran teatro del mondo Wagner konteksty – Wesendonck Lieder. Buzujący południowym temperamentem pierwszy, efektownymi siłami solistów Roberty Mameli i Juana Sancha oraz Accademii del Piacere pod Fahmi Alqhai’em, zaprezentował hiszpańskie i włoskie opery oraz dzieła instrumentalne wczesnego baroku. Drugi, w którym główne miejsce zajęły operowe preludia i cykl pieśniowy Ryszarda Wagnera, za sprawą niemieckiej mezzosopranistki Waltraud Meier stał się prawdziwym triumfem śpiewu, a i dowiódł po raz kolejny szerokich możliwości Orkiestry i Chóru Capelli Cracoviensis kierowanych przez Jana Tomasza Adamusa.

Kolejna edycja festiwalu Opera Rara już za rok, a całkiem niedługo, bo 26 marca, początek kolejnego muzycznego święta: Misteriów Paschaliów – tym razem w odsłonie brytyjskiej, nad którą czuwać będzie rzeczony John Butt. Zapraszamy serdecznie!