social media

Newsletter

Chcesz wiedzieć co ciekawego dzieje się na naszym festiwalu? Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!

Działamy z poszanowaniem zapisów Konstytucji RP oraz RODO

NEWSLETTER_SUCCESS

By własnym cieniem nie zasłonić słońca. Premiera „Cassandry” i „Just” w Cricotece

Powiązanie podczas jednego wieczoru dwóch muzycznych dzieł całkowicie odległych i odmiennych od siebie w historii, estetyce, gatunku czy formie i stworzenie spójnej wypowiedzi artystycznej to wyzwanie wymagające najwyższej próby kunsztu – jeżeli nie brawury.

Dwuczęściowa inscenizacja Cassandra & Just w reżyserii Tomasza Cyza połączyła barokową kantatę solową Benedetta Marcellego (1727) z post-minimalistyczną muzyką filmową Davida Langa (2014), nie pozostawiając publiczności bez refleksji. Jak bowiem pozostać nieczułym i obojętnym wobec poruszającej opowieści o bólu i stracie, niezrozumieniu, zniszczeniu, śmierci i żałobie, ale również o słodkiej, budującej miłości i wzajemnej tęsknocie?

Nasza współczesna Troja

Wokół kantaty skomponowanej na alt i basso continuo, w której mityczna prorokini Kasandra opowiada o ostatnich latach wojny trojańskiej, Tomasz Cyz zbudował ponadczasowy dialog pomiędzy librettem a poezją współczesnych autorów: Anny Kamieńskiej, Zbigniewa Herberta, Alice Oswald, Charlesa Simica, czy Jane Hirschfield. W dyskusji tej zadał pytanie o to, co jest naszą współczesną Troją: Aleppo, Hiroszima, Sarajewo? I które przepowiednie ignorujemy, dążąc do samozagłady?

Wyświetlane podczas wykonania wiersze nawiązują zarówno do mitu, jak i do obrazu współczesności. Stają się – wraz z kantatą Marcellego – muzyczno-literackim komentarzem na tematy społeczne. Rozterką Kassandry jest wciąż to, jak ostrzec mądrych i jak przestrzec ich przed własną mądrością? Jak ostrzec tych, którzy podzielili świat (...), specjaliści od dobra i zła? Jak ludzi ostrzec przed ludźmi? Jak ich przekonać, aby zechcieli odsunąć się choć trochę, by własnym cieniem nie zasłonili sobie słońca? Połączenie literatury pięknej i muzyki ma swoją wagę również ze względu na dotychczasowe dokonania Tomasza Cyza – nie tylko reżysera operowego, ale też publicysty literackiego i muzycznego. Warto zauważyć, że w jego ujęciu spektakl porusza także wątek kobiecy: Po wojnach toczonych przez mężczyzn i w imię męskich spraw, po niewysłuchaniu kobiecych ostrzeżeń przychodzi czas na złożenie tego okaleczonego świata przez pierwiastek wyłącznie żeński. Być może właśnie dlatego jego Kasandra jest potężna.

 

Przejrzystość przekazu

Cyz wychodzi od muzyki i słowa, stąd oszczędna, symboliczna scenografia z przykuwającymi wzrok plastikowymi butelkami pokrywającymi scenę jak morze oraz Kasandrą uwięzioną w ogromnej, barokowej sukni z koronkami oraz bufkami, w ciasnym gorsecie. W trakcie spektaklu wieszczka stopniowo rozbierana jest z sukni. Wyczerpana i obnażona pada wśród plastiku, niczym pokonana na placu boju.

Z wymagającą rolą odważnie, przede wszystkim aktorsko, zmierzył się Łukasz Dulewicz. Kasandra w jego wykonaniu to przekonywująca i tragicznie pokonana postać. Akompaniujący mu Marcin Świątkiewicz potrafi zaskakująco zróżnicować brzmienie klawesynu (jak na ten historyczny instrument). Sięgając tonów ostrych i surowych, przez gniewne, po stłumione, podnosi rangę i znaczenie klawesynu z instrumentu akompaniującego do ilustrującego i dopowiadającego partiom altu.

Cassandra w interpretacji Cyza i tego duetu wykonawców mogłaby równie dobrze uchodzić za utwór skomponowany w czasach współczesnych. Czy to zasługa interpretatorów i świeżego kontekstu? Czy to Marcelli wybiegł ze swą kompozycją tak daleko w przyszłość?

 

Wyciszenie, kontemplacja

Druga część spektaklu to moment wyciszenia i kontemplacji. Kompozycja Langa wykorzystuje fragmenty z biblijnej Pieśni nad Pieśniami. Ascetyczny, litanijny charakter utworu z powtarzanym refrenem, powolnym, rzewnym i czułym kontrapunktem skrzypiec i wiolonczeli, oddany został z należytą dokładnością przez soprany: Katarzynę Guran, Zuzannę Hwang, Magdalenę Łukawską i Joannę Stawarską oraz alty: Dorotę Dwojak-Tlałkę oraz Agatę Flondro. Chór stworzył w spowitych przyjemnym półmrokiem wnętrzach krakowskiej Cricoteki intymny klimat. Wykonanie Just świetnie obyło się bez inscenizacji, a scenografię ograniczono do drobnych lampek. Dekoracje okazały się nieistotne: tutaj chodziło o wyeksponowanie muzyki.

Sztuka współczesna rzadko dziś wzrusza, częściej prowokuje do dyskusji, zadaje pytania, jest społecznym komentarzem. Jednak Tomaszowi Cyzowi udało się i jedno i drugie. Refleksja i wzruszenie. CassandraJust. A potwierdzeniem tego były długie oklaski.

 

Dla KBF Agnieszka Lakner, muzykolog

Cassandra & Just, reż. Tomasz Cyz
1.02.2019 | PREMIERA
Benedetto Marcello
Cassandra
Łukasz Dulewicz | alt
Przemysław Bałka | bas
Marcin Świątkiewicz | klawesyn

 

David Lang
Just
Katarzyna Guran, Zuzanna Hwang, Magdalena Łukawska, Joanna Stawarska | sopran
Dorota Dwojak-Tlałka, Agata Flondro | alt
Aneta Dumanowska | altówka
Konrad Górka | wiolonczela
Tomasz Sobaniec | perkusja

 

Cassandra & Just